STOWARZYSZENIE

 

O NAS
STRONA GŁÓWNA
MANIFEST
GENEZA I CELE
KONTAKT
WYSZUKIWARKA
HISTORIA GRUPY

GALERIA ZDJĘĆ

FILMY

DO SŁUCHANIA

TEATR SANTO SUBITO

POEZJA

DO CZYTANIA

RZYM 16-23.10.2010

ZIEMIA ŚWIĘTA 19 - 26.04.2013

 

2007.06.07 Wyjazd do Wilna - pielgrzymka śladami Jana Pawła II

Ci, którzy pojechali na Pielgrzymkę, mają co wspominać, Ci, którym nie było to dane tym razej, pozostaje liczyć na kolejną okazję. Przeczytajcie...

7 czerwca 2007, czwartek 

Po procesji Bożego Ciała niektórzy z nas sprzątali jeszcze jeden z ołtarzy, a potem już o 14-stej wszyscy stawili się na miejscu zbiórki przy naszym kościele, gdzie czekał autokar. Jak zawsze zebraliśmy się wokół kapliczki Matki Bożej, aby pomodlić się za pomyślność naszej pielgrzymki na Litwę. Pięć godzin dzieliło nas od pierwszego etapu podróży – ośrodka „Leśny Zakątek” w Gołdapi, gdzie mieliśmy spotkać się z dziećmi z domu dziecka, które są nam i naszym parafianom bliskie po „akcji ciasteczkowej” i którym staramy się od około roku pomagać. Ci z nas, którzy nie widzieli filmu autorstwa Piotra o naszej grupie mieli okazję obejrzeć go teraz, a wielu z nas „nadrobiło” w ten sposób spotkania i wyprawy, w których nie brało udziału. Okazało się, że nazbierało się już materiału na pokaźny film, a pielgrzymka do Wilna to już dwudzieste nasze przedsięwzięcie.

Po przybyciu na miejsce rozlokowaliśmy się w domkach i zeszliśmy nad jezioro. Rozpalono tu już wielkie ognisko, rozchodził się zapach pieczonych mięs i kiełbasek. Czekaliśmy na dzieci z pewnym niepokojem. Jak to będzie? Widzimy się po raz pierwszy, czy będą chciały z nami rozmawiać? Czy młodzież i dzieci z naszej grupy nawiążą z nimi kontakt? Obawy nasze okazały się nieuzasadnione. Po wstępnych obserwacjach przystąpiono ochoczo do kolacji. Zagadnięte dzieci odpowiadały początkowo nieśmiało i zdawkowo. Po pewnym czasie jednak ujrzeliśmy Michała, który prowadził ożywioną rozmowę z grupką nowych nastoletnich znajomych.

Usiedliśmy tworząc wielki krąg i nadeszła teraz wielka godzina Maćka, który zaproponował następującą zabawę – przedstawiamy się wszyscy głośno i dobitnie, a potem dzieci próbują wskazać co najmniej dziesięć znanych i nieznanych sobie osób nazywając je poprawnym imieniem. Sporo było z tym uciechy, wielu ochotników, przy czym śmielsi byli chłopcy, którym oczy zaświeciły się na widok nagród – przywiezionych przez nas piłek nożnych i siatkowych, rakietek do badmintona. Nieźle szło im zapamiętywanie imion naszych chłopców, a jeszcze lepiej – dziewcząt. Piłki należało dodatkowo wykupić demonstrując swoje umiejętności sportowe, co młodzież czyniła z ochotą, a Maciek dwoił się i troił odbijając, główkując i dryblując. Przy akompaniamencie gitary zaśpiewaliśmy wszyscy pieśń o JP II, a potem z pomocą naszej nieocenionej scholi „Do góry nogami” – „Taki duży, taki mały” i inne nasze ulubione piosenki, a na koniec – „Ore, ore…”.
Lody zostały przełamane, młodzież znała już z zabawy swoje imiona, a mimo to udało mi się usłyszeć eleganckie „Przepraszam, czy mógłbym koleżankę zapoznać?” Za nami różowa toń jeziora połyskująca w zachodzie słońca, strzelisty słup ogniska, stąpamy po plaży wysypanej jasnym piaskiem – wieczór przepiękny, a młodzież nastrojona już całkiem wakacyjnie. Na koniec zrobiliśmy sobie pamiątkowe wspólne zdjęcie, pożegnaliśmy dzieci i późnym wieczorem rozeszliśmy się do domków.

Mieliśmy wrażenie, że obie strony uznały pierwsze spotkanie za udane. Mamy nadzieję na nawiązanie bliższych kontaktów.

8 czerwca, piątek 

Następnego ranka wstaliśmy wcześnie i po obfitym śniadaniu zasiedliśmy na naszych miejscach w autokarze. Oczywiście dorośli z przodu, młodzież i dzieci integrowały się z tyłu. W podgrupach i w parach staraliśmy się nauczyć za pomocą materiałów przygotowanych przez Alicję choć paru zwrotów grzecznościowych w trudnym języku litewskim. Od tej pory postanowiliśmy pozdrawiać się wdzięcznym „laba diena” co znaczy „dzień dobry”. Z resztą słówek szło nam już o wiele trudniej. Na tym „Akademii autokarowej Santo Subito” nie koniec - następnej lekcji udzieliła nam Basia de la Grange opowiadając o dziejach polsko-litewskich i o obecnej sytuacji Polaków na Litwie, a Alicja przedstawiła nam najważniejsze informacje dotyczące Litwy. Ostatnie już zajęcia miały charakter muzyczny. Zaczynając od przepięknego „Sadownika” staraliśmy się przyswoić teksty piosenek scholi słuchając jej płyty.

Za oknami przesuwały się zielone pola i łąki, poprzecinane rzekami i rzeczkami, ukwiecone bardziej niż nasze, szczególnie fioletowym łubinem i rozsianym rzepakiem. Osady ludzkie mijaliśmy z rzadka, głównie sunęliśmy wzdłuż dużych połaci leśnych. Około 13-stej wjeżdżaliśmy już do Wilna, rozglądając się ciekawie po ulicach i budynkach z napisami „Bankas”, „Kinas” i „Centras”. Dosiadła się do nas przewodniczka – Polka z Wilna i odtąd mogliśmy słuchać miłej dla ucha nieco śpiewnej polszczyzny z charakterystycznym, u nas już wymarłym „ł”. 

Nie mogliśmy zacząć naszej pielgrzymki inaczej niż od nawiedzenia cudownego obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej, który od 450 lat broni murów Wilna. Z drżeniem serca staliśmy pod bramą patrząc w górę przez otwarte okna na dobrze widoczny obraz. Ze wzruszeniem wspinaliśmy się po schodach do kaplicy. Trafiliśmy akurat na mszę w języku polskim. Mimo, że w malutkiej kaplicy było tłoczno każdy z nas znalazł sobie miejsce i w skupieniu ze swoją intencją adorował obraz. Z żalem musieliśmy opuścić kaplicę, dziękując Bogu za to niezwykłe przeżycie. Na dole na murze kościoła św. Teresy odszukaliśmy tablicę upamiętniającą pobyt Jana Pawła II w Ostrej Bramie w 1993 roku. Wtedy to papież zostawił tu jako dar różaniec z pereł i piuskę kardynalską na pamiątkę tego, że jeszcze jako kardynałowi władze radzieckie odmówiły mu przyjazdu na Litwę.

Tuż obok Ostrej Bramy w głębi uliczki zwiedzaliśmy Cerkiew Św. Ducha, gdzie spoczywają zachowane szczątki trzech prawosławnych świętych Antoniego, Jana i Eustachego. Jest to ciekawy przykład budownictwa sakralnego – cerkiew, która została zbudowana na planie krzyża. Po przeciwległej stronie ulicy oglądaliśmy niestety z zewnątrz tylko Klasztor Bazylianów i Cerkiew Św. Trójcy. Klasztor od lat jest wewnątrz remontowany po zniszczeniach, jakich dokonano tu w czasach komunistycznych. Urządzono w nim… laboratorium sprawdzania wytrzymałości materiałów. A dla Polaków to ważne miejsce – w latach 1823-24 więziony był tu Adam Mickiewicz. 

Aby dostać się do katedry Św. Stanisława objechaliśmy Starówkę dookoła i naszym oczom ukazał się piękny, regularny, zalany słońcem plac z klasycystyczną, bijącą bielą katedrą, oddzielnie stojącą smukłą dzwonnicą i pomnikiem Giedymina – twórcy Wielkiego Księstwa Litewskiego. Podziwialiśmy wnętrze katedry i pomodliliśmy się przed kaplicą Św. Kazimierza królewicza – patrona Wilna. Idąc dalej szlakiem architektury klasycystycznej przystanęliśmy przy Pałacu Prezydenckim. To rozległy budynek z dwoma skrzydłami, jak całe otoczenie pięknie odrestaurowany. Starówka wileńska została wpisana w 1994 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Odbiliśmy w bok i weszliśmy do małego jasnego kościółka – Sanktuarium Bożego Miłosierdzia ustanowionego przez litewskie władze kościelne. 28 września 2005 roku przeniesiono tu obraz Bożego Miłosierdzia z kościoła Św. Ducha wbrew woli proboszcza i polskich parafian. Historię obrazu wszyscy znamy – został namalowany przed 70 laty według wskazówek siostry Faustyny przez malarza Eugeniusza Kazimierskiego przy wsparciu księdza Sopoćko. Spędziliśmy tu chwilę na modlitwie, wspominając, że dokładnie rok temu byliśmy całą grupą Santo Subito w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach. Zapuściliśmy się dalej w uliczki Starego Miasta i przewodniczka wyprowadziła nas na Szklany Zaułek – zbieg malowniczych trzech uliczek z restauracyjką, ślicznymi lampami, niepowtarzalną atmosferą.
Przedziwnie czuliśmy się na wileńskim bruku. Swojsko, przytulnie, zupełnie jak w polskim klimacie, jednocześnie świadomi tego, że to ziemia litewska, kraj Litwinów, którzy dopiero od niedawna cieszą się prawdziwą wolnością i demokracją. Niektórzy z zagadniętych przez nas młodych kelnerów, sprzedawców mówią już tylko po litewsku i angielsku, a nie po rosyjsku. Oczywiście trafić można też z łatwością na naszych rodaków – co piąty mieszkaniec Wilna to Polak.

Po pierwszych spotkaniach z Wilnem pojechaliśmy do hotelu w Trokach – starej stolicy Litwy. O 21-szej czekała na nas kolacja na tarasie karaimskiej restauracji – nad jeziorem otaczającym bajkowo piękny zamek w Trokach. Podano barszcz karaimski i placuszki w rodzaju naszych placków ziemniaczanych. Dla dzieci był to wymarzony lokal – po grzecznym asystowaniu przy zwiedzaniu Wilna mogły wybiegać się po trawie wokół tarasu, a my mogliśmy nacieszyć oczy wspaniałym widokiem zamku w promieniach zachodzącego słońca – spójrzcie na zdjęcie i oceńcie sami. Mogliśmy też w końcu nacieszyć się sobą, porozmawiać i wymienić wrażenia. Wieczór zakończyliśmy oczywiście przy gitarze, z którą Maciek się nie rozstaje. Alicja – główny organizator wyprawy zapowiedziała kolejny dzień pełen wrażeń, więc choć szkoda było się rozstawać, kierując się rozsądkiem wróciliśmy do hotelu.

Dzień trzeci, 9 czerwca

Trzeci dzień pielgrzymki zaczęliśmy od zwiedzenia cmentarza na Rossie, najstarszej nekropolii wileńskiej. Na Rossie spoczywają m.in. polscy żołnierze polegli w bojach 1919, 1920, 1939, 1944, oraz działacze polityczni, uczeni, artyści, pisarze i dziennikarze. Najpierw zebraliśmy się przy grobie z napisem „MATKA I SERCE SYNA”, w którym została pochowana Maria z Billewiczów Piłsudska, matka słynnego Marszałka i urna z sercem Józefa Piłsudskiego. Widzieliśmy też grób Adama Piłsudskiego – brata Józefa i Euzebiusza Słowackiego, ojca poety. Mogliśmy podziwiać również należącą do najpiękniejszych na tym cmentarzu, smukłą rzeźbę zwaną „Aniołem Śmierci” na grobie Izy Salmonowiczówny. Odwiedzenie tego wyjątkowego miejsca, położonego wśród bujnej zieleni, na niewielkich wzgórzach było dla nas wielkim przeżyciem. Z cmentarza pojechaliśmy obejrzeć domek św. Faustyny, do którego niestety nie można było wejść. Przed domkiem stał krzyż, w którym znajdowały się relikwie św. Faustyny. Po krótkiej, wspólnej modlitwie pojechaliśmy zwiedzić jeden z najpiękniejszych, barokowych kościołów, nie tylko Wilna, lecz całej pn. – wsch. Europy - kościół św. Piotra i Pawła na Antokolu. Kościół ten zbudowano w latach 1668 – 1675 z fundacji hetmana wielkiego litewskiego Michała Kazimierza Paca. Wewnątrz kościoła znajduje się ponad 2000 rzeźb. Z kopuły zwisa mosiężno – kryształowy żyrandol w kształcie łodzi, jest to dar Wenecji na konsekrację kościoła. Zainteresowanie dzieci w tym kościele wzbudził ogromny bęben – trofeum wojenne z bitwy pod Chocimem. Kolejnym zabytkiem, który mogliśmy podziwiać był kościół św. Anny – perła późnego gotyku - zbudowany z czerwonej, nietynkowanej cegły, zachwycający piękną, koronkową fasadą i stojący przy nim kościół Bernardynów. Na tle tych kościołów stoi współczesny pomnik Adama Mickiewicza (z 1984 r.), a nieopodal, w Zaułku Bernardyńskim - muzeum Adama Mickiewicza. Mogliśmy tam zobaczyć pamiątki po naszym wybitnym poecie związane z Wileńszczyzną i Litwą. Następnie pojechaliśmy na Górę Krzyży, położoną ok. 10 km od miasta Szawle. Tradycja stawiania tam krzyży zrodziła się po powstaniu listopadowym. Dziś, pomimo prób zniszczenia sanktuarium w czasach sowieckich, na górze znajduje się ok. 60.000 krzyży.

Od 9 czerwca 2007 r. stoi wśród nich krzyż z napisem „Santo subito” wniesiony na górę przez dzieci i młodzież z naszej grupy. Po wspólnej modlitwie, wzruszeni udaliśmy się w dalszą drogę.

Po krótkim czasie mieliśmy dojechać do Szydłowa, niewielkiej wsi położonej na Żmudzi wśród malowniczych pagórków, lasów i pól uprawnych. Jednak stało się inaczej. Droga, która miała nas tam zaprowadzić istniała tylko na mapie. Błądząc wśród pól, w tumanach kurzu poznaliśmy co to pielgrzymi trud. Kiedy wreszcie wysiedliśmy z autokaru, od razu wiedzieliśmy, że było warto. Przybyliśmy do jednego z najbardziej znanych ośrodków kultu maryjnego, miejsca pielgrzymek, zwanego niegdyś Żmudzką Częstochową, a obecnie – Żmudzkim Lourdes. Sława tego miejsca zaczęła się od cudownego ukazania się Matki Boskiej na pocz. XVII w. Teraz stoi tu katolicki, barokowy kościół p.w. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Miejsce to odwiedza tysiące pielgrzymów, a wśród nich był też ten najważniejszy – Ojciec Święty Jan Paweł II (1993). Po nawiedzeniu Góry Krzyży przyleciał helikopterem do Szydłowa, gdzie pierwsze kroki skierował na miejsce cudu, a następnie przeszedł do kościoła, w którym wygłosił homilię po litewsku. My w tym kościele odmówiliśmy wspólną modlitwę i zaśpiewaliśmy kilka pieśni. Po przyjeździe do hotelu wszyscy byli tak zmęczeni, że od razu zasnęli.

Dzień czwarty, 10 czerwca 

Następnego dnia rano wyruszyliśmy pieszo do kościoła św. Ducha na mszę świętą w języku polskim. W 1993 r. w tym kościele spotkał się z Polakami przebywający na Litwie papież Jan Paweł II. Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze raz u stóp Matki Boskiej Ostrobramskiej aby Ją pożegnać i podziękować za naszą pielgrzymkę. Podczas mszy św. wspólnie z chórem dzieci z tamtejszej parafii śpiewała nasza schola „Do góry nogami”. Po mszy św. każdy z nas mógł jeszcze obejrzeć 16 obficie zdobionych ołtarzy, oraz ambonę połączoną z konfesjonałem a także podziwiać najstarsze na Litwie organy. Po opuszczeniu kościoła spacerowym krokiem przeszliśmy jeszcze raz przez wileńską starówkę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Długie godziny podróży urozmaicił konkurs wiedzy o papieżu Janie Pawle II, o naszej grupie i o Litwie. Bezkonkurencyjną zawodniczką okazała się Marysia, chociaż Mikołaj i Krzyś również świetnie sobie poradzili. Ostatnim przystankiem na Litwie był postój, podczas którego odbył się konkurs recytatorski poezji Adama Mickiewicza. Wszyscy uczestnicy zaprezentowali rewelacyjne interpretacje utworów naszego wieszcza. Wygłodzeni i zmęczeni dojechaliśmy na obiad, który zjedliśmy już w Polsce. Na Kabaty dojechaliśmy późnym wieczorem. Zgromadzeni przed kapliczką Matki Bożej podziękowaliśmy wspólną modlitwą za szczęśliwy powrót do domu. Mamy nadzieję, że p. Alicja wraz z grupą turystyczną jeszcze nie raz zorganizuje nam taką wyprawę.


Zosia Satkowska

 

 Galeria zdjęć


GALERIA POZIOMA
ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II

!!! CO, GDZIE, KIEDY !!!
listopad, 2018
pnwtśrczptsbnd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930
BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

PODZIĘKOWANIA

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO

AKT ZAWIERZENIA GRUPY

SONDA
Czy Polacy wystarczająco pielęgnują pamięć św. Jana Pawła II
TAK
NIE

Wyniki
WAŻNE STRONY

Stowarzyszenie Pamięci Jana Pawła II
Ruch kolekcjonerów
pamiątek Jana Pawła II
stowjanpawel2.rejowiec.pl

Parafia Św. Ojca Pio na Kabatach w Warszawie
Parafia przy której działa
grupa Santo Subito
www.opio.pl

KONTO UŻYTKOWNIKA
Witaj,
nie jesteś zalogowany.

Zaloguj się
Grupa "Santo Subito" - Parafia Św. Ojca Pio w Warszawie
ul. Rybałtów 25 - tel. Maciek 607-370-111, Piotr 604-280-522
e-mail: maciej.tc@gmail.com, popoinke@gmail.com
Informacje działają w oparciu o system CMS Webman
Generowanie strony [s]: 0.0671